EMIGRACJA
Emigruję z bloga, z kraju. Decyzje zapadły, kontrakty podpisane. Oczywiście jest trochę lęku, jak będzie ale wielka wiara, że moze być źle, źle już było!
Skończą się niewykupione recepty, skończy się nędza, korzystanie z cudzego internetu, korzystanie z ludzkiej dobroci. To nie jest tak, że nie doceniam, ale w pewnym momencie zaczyna to być to krępujące, nawet jeśli nie jest się osobą nachalną.
Na koniec ironia losu wyszczerzyła się w kpiącym uśmiechu. Dostałam propozycję od jednego czasopisma polskiego, moje CV przeleżało tam półtora dramatycznego roku.
Praca mnie uskrzydla, nareszcie! Nareszcie poczuję się jak człowiek, samodzielny, niezależny, będę strarała się oddać to co dostałam innym ludziom.
Żyję, rozwijam się.

