Sposób na…
Nastały złe dni i staram się przetrwać, to prawdziwa sztuka! Choroba, kosztowne recepty, które są mało dekoracyjne, więc lądują w koszu na śmieci. Trochę jestem rozdrażniona, ot i tyle. Nikt mnie nie pyta, czy stać mnie na takie drogie specyfiki, a zamienników brak.
Przecież nie od dziś, nie od teraz wiem, że świat stoi na kasie, bez kasy nawet umrzeć nie można. Coś się zmienia, już jakbym miała bilet do pracy, ale najpierw muszę mieć pieniądze, żeby dojechać, przetrwać pierwsze tygodnie. Tymczasem rozchorowałam się i wydajność spadła mi o 50%.
Jasne, że drażni mnie wszystko, Nowości pod IE chodzą z oporami, dziwne ciągle to dla mnie…
No, to sobie ponarzekałam! Przepraszam!


on lipiec 7th, 2008 at 21:50
Witaj „Cudzoziemko”.Martwiłam się o Panią.Miałam przeczucie,że dzieje się coś złego i nie myliłam się.Już pisałam, nie jestem w stanie pomóc bo nie mam pieniędzy,ale proszę dać ogłoszenie nawet w „NOWOSCIACH” z prośbą o pomoc, przecież ktoś gdzieś ma więcej pieniędzy niż my ,więc może i pomoże być może jest to jakiś pomysł ?W Nowościach powinna być taka specjalna rubryka która pozwalała by właśnie takimi sprawami się zajmować.Jest tam tyle redaktorów, może powinien być jeden który zajmnie się pomocą dla tych osób ,które nie maj pieniędzy aich potrzebują i są bardzo chore.Nie wiem czy nie obraziłam Panią tym co piszę ale ja tak czuję ,jestem starszą osobą i pewnie inaczej rozumuję „pomoc drugiej osobie” Do usłyszenia.
on lipiec 20th, 2008 at 17:47
Pani Elzo! Nie jest Pani wcale „starszą osobą” ! Pani sposób myślenia jest młody i to jest ważne. Serdecznie dziękuję, to jest pomysł z pwnością, bo jest wielu ludzi w sytuacji znacznie gorszej! Mają dzieci, są za kogoś odpowiedzialni i to jest tragedia! Ja mam luksus, mam tylko siebie i jakoś mi siebie nie żal, trudno. Widocznie nieudacznik ze mnie, takich nigdzie nie potrzebują.