Czas mój …?
Czas mój wróg, czy przyjaciel? Ostatnio trudniej mi o dostęp do internetu, toteż trochę ciszej siedzę, z pozoru, z pozoru. Rozgrywa się mój prywatny mecz, tu nie padają milionowe stawki za jeden kop, ale wystarczająco duże by zacząć marzyć i pragnąć tej pracy, w dodatku w jednym z wyuczonych zawodów. Gra trwa, na wynik poczekam do poniedziałku.
We wszytkich innych miejscach odpowiedź odmowna. Dołuje to, jakby to wszystko czego się uczyłam i umiem nie było ważne… Nie mogę ukrywać niepełnosprawności, bo wyjdzie szybko na jaw. Mam wrażenie, że „niepełnosprawny” kojarzy się wszytkim z osobą o graniczonej sprawności umysłu… Mam podstawy, by tak sądzić…
W sumie pracuję szaleńczo, śpię po 4 godziny na dobę lub mniej i walczę! Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć pracę, inaczej od przyszłego miesiąca będę w szarej strefie i trzeba będzie spełnić obowiązek obywatelski i na mnie donieść! Ha!

