„Nie” dla smutku!
Dziś miałam pełne ręce roboty, no może nie dokładnie ręce, z koleżanką którą dopadła załamka z powodów sercowych. Nie żeby zawał czy takie coś, ale niewierny i taki owaki, hmmmm… Nigdy w zyciu nie popadałam w smutki z powodu facetów; oni nie zasługują na to! Co nie znaczy, że cały ród męski traktuję z góry, o nie. Tylko zwyczajnie szkoda życia marnować przez jednego, który nas nie docenił, cały świat się składa w połowie z facetów! Nie ma więc powodów do rozpaczy…
Ruszyłam energiczniej - o ile to możliwe, bo przecież szaleńczo działam? - szukać roboty. Gotówki chronicznie brak a nawet rozpaczliwie. Piękna pora roku, która kwitnie jak dzika, rekompensuje mi te różne głupie braki. Uszyłam sobie spódnicę, już dziewczyny mnie zaczepiały skąd mam.
Cholercia, u mnie w domu funkcjonowało porzekadło: siedem talentów i ósma bieda. Czy to musi mnie dotyczyć?!


on maj 13th, 2008 at 19:48
Faceci sa na wymarciu pod każdym wzgledem ,znaczeniu w życiu codziennym jak i biologiczno - psychicznie …i tu niema co fifti fifti …pań populacja bije nas na głowę …a już porównywalna długość średnia wieku obojga płci to niesprawiedliwa zgroza !!!
on maj 14th, 2008 at 22:49
Faceci sami są sobie winni, niestety. Nieracjonalny tryb życia, złe odżywianie - co często jest winą bab… A bez nich jakby świata połowa, nie cały! Szanujcie swoje życie panowie!