WIOSNA moja jest!
Zawzięłam się! Uparłam, albo znajdę pracę do końca czerwca, albo wyjadę. Jasne, że nikomu nie postawiłam tego ultimatum, tylko sobie.
Tymczasem korzystam z uroków wiosny ile mogę! Odwiedzam znajome konie, objeżdżam bo ruchu spragnione są bardzo, ja też. Siedząca praca tak czy owak eksploduje potrzebą choćby biegania, choćby szybkiego spaceru.
Robię zdjęcia, chcę zatrzymać ten cudny czas młodej zieleni w miejscu.
Znalazłam fajne kawałek przestrzeni, gdzie mogę grać przy dobrej pogodzie; muzyki mi ciągle za mało!
Dziwna rzecz, nie ciągnie mnie do ludzi, raczej wykręcam się od imprez. Szukam ciągle siebie samej.

