Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

Cudzoziemka


Zakochana!

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 29th, 2008

Byłam dziś na małym spotkanku, wracałam sobie sama pieszo z poczuciem bezgranicznego szczęścia! Nieliczni przechodnie gapili się na moja rozradowaną gębę mokrą od deszczu. Oni pewnie są wynawcami przekonania, że nie ma się z czego cieszyć, skoro pada deszcz, wieje wiatr…

Podobnie moi znajomi. Czułam się głupio wobec ich narzekań, lamentów, problemów… Może to nie ładnie, ale wydały mi się wszystkie takie idiotyczne, takie małe… w dodatku oni jakby nie umieli się cieszyć tym co mają, co trzymają w garści! Zupełnie wedle przysłowia: lepszy wróbel w garści, niż kanarek na dachu. Czy wróbel jest gorszy, jeśli jest nasz???

Też mam problemy, czasem się wydaje, ze narzekam, ale to chwila, potem znów przywdziewam rękawice bokserskie i śmieję się! 

Wracałam więc szczęśliwa, że mam siebie samą: wariatkę, która się umie cieszyć wszystkim! Umie przeskakiwać przez kałuże i przez inne drobnostki! Kocham siebie! I resztę ludzi też! :) )))

I po świętach

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 29th, 2008

Właśnie minęła Wielkanoc, prawosławna oczywiście, a mój wczorajszy gniew i rozsierdzenie wynikły poniekąd rykoszetem. O poranku zadzwoniła do mnie urzędniczka Ważnego Urzędu i nijak pojąć  nie mogła, że nam święta, co więcej posądzała mnie o nieprzyzwoite żarty z tegoż Urzędu! Nie mówiąc, że posądzała mnie o stan nietrzeźwości… I tego nie zniosłam! Jak państwowy urzędnik może nie znać Konstytucji?! Coraz bardziej wygląda na to iż Konstytucja staje się zbiorem śmietków historii, z którego można się dowolnie natrząsać.

Już nie marudzę. Już się cieszę pogodą, już jestem pełna energii i gotowa do boju. Wszytko kwitnie!

Walczę dalej i dalej aż do… końca!

Gniew

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 28th, 2008

Gubię się, nie rozumiem co do mnie mówią w urzędach… Jakbym nagle straciła język?! Kiedy grzecznie proszę o wyjaśnienie, o wytłumaczenie tych terminów w sposób zrozumiały dla niespecjalisty, spotykam się ze zniecierpliwieniem… Ci ludzie będą starajkować, bo mało zarabiają.

Nie wiem dokładnie na czym polega ich praca, widzę ich kiedy przykładają pieczątki i wzywają mnie do poprawienia jakiegoś przecinka, który w końcu okazuje się „fabrycznym” kleksem formularza. No dobrze, jestem nerwus, ale dlaczego ci domagający się podwyżek nie założą własnych firm?! Przcież… ano właśnie… tylko że wtedy nie pensji na pierwszego, na pierwszego będzie pęk rachunków do płacenia z własnej kieszeni i wszystko inne na głowie, będzie kupa idiotycznych papierków do wypełniania w czasie, w którym nikt nie płaci…

To nie tak, że jestem zadrosna, niech wreszcie w tym kraju ludzie pracują i zarabiają! Na godne życie, za godziwą pracę, za RZETELNĄ PRACĘ.

Cena pracy, cena życia

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 27th, 2008

To są dwie wartości, między którymi żyjemy. Zdumiewa mnie zawsze, jak bardzo rozbieżne są… Koszty utrzymania w Polsce, europejskiej od początku jej, Polski powstania, nijak się mają do płac za pracę. Podobno pracodawców nie stać!

No dobrze, dobrze wiem, że są mądre, naukowe tłumaczenia, ale ja patrzę na to od spodu! I nie muszę znać się na ekonomicznych prawach, jak widzę jabłka po 4zł za kilo i więcej. Nasze rodzone jabłka z przechowalni, kropione tam i sprzedawane przed upływem karencji w dodatku!

Ja jednak nie o jabłkach. Ja o pracy. Jak to jest, że pracując nawet 12, czy więcej godzin na dobę trzeba się martwić o podstawowe potrzeby?!

Rozejrzałam się uważnie. Po pierwsze przejdę da szarej strefy, po drugie wyjadę stąd.

Lektury obowiązkowe

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 26th, 2008

Czytam taką jedną, co to mus czytać! Koszmar i nuda, ale mus to mus! Czytam jednym okiem, drugim czytam co innego w necie, nawet „robię” - kopiuję,  notatki. Do czorta! Co jest?! Dlaczego lektury obowiązkowe takie jałowe, takie nijakie się wydają?

Krzyk się podniósł, bo młodzież nie czytała Syzyfowych… Z samej ciekawości przeczytałam po raz - chyba? - drugi w życiu… nuda! W dodatku prędzej zjem własne glany, niż dzieci w szkole to pojmą! Z rozpędu, żebrząc po znajomych osiągnęłam filmową wersję tegoż dzieła. Szok i oburzenie! Film jest ordynarnym, okropnie zagranym skrótem dowolnym wielce, powieści. Na zasadzie kupią, bo lektura! dlaczego tak lekceważąco kinematografia polska traktuje dzieła Mistrzów polskiej literatury?! Przecież to jest okazja, by dzieła, niechby niegdysiejsze przełożyć na język zrozumiały współcześnie!

WIOSNA moja jest!

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 26th, 2008

Zawzięłam się! Uparłam, albo znajdę pracę do końca czerwca, albo wyjadę. Jasne, że nikomu nie postawiłam tego ultimatum, tylko sobie.

Tymczasem korzystam z uroków wiosny ile mogę! Odwiedzam znajome konie, objeżdżam bo ruchu spragnione są bardzo, ja też. Siedząca praca tak czy owak eksploduje potrzebą choćby biegania, choćby szybkiego spaceru.

Robię zdjęcia, chcę zatrzymać ten cudny czas młodej zieleni w miejscu.

Znalazłam fajne kawałek przestrzeni, gdzie mogę grać przy dobrej pogodzie; muzyki mi ciągle za mało!

Dziwna rzecz, nie ciągnie mnie do ludzi, raczej wykręcam się od imprez. Szukam ciągle siebie samej.

GRA zwana ŻYCIE

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka kwiecień 24th, 2008

Piszę jedno zdanie, bo już mi dwie notki przepadły - nie opublikowały się…

****

Dopisuję, może się uda???

Milczałam zajęta walką o przetrwanie niczym chłop pańszczyźniany na przednówku, tylko czasu żniw u mnie nie widać… Milczałam, bo to nudne jest i nawet męczące takie smutasowanie… Choć po prawdzie bardziej mnie szlag trafia niż smutek ogarnia, nerwus jestem.

Myślę coraz poważniej o wyjeździe… języki znam, świat otworem stoi teoretycznie. Jedna jest drobnostka na przeszkodzie, znów kasa, bo i podróż kosztuje i na początek mieć jakiś zapas mus!