COŚ za nic…
Dziś obiega świat i internet oczywiście „cudowna” wieść, otóż bezrobotny otrzymał od animowego darczyńcy milion. Nieważne w jakiej walucie, milion czegośtam, środków płatniczych w każdym razie.
Już dawno zauważyłam, że takie i podobne zdarzenia są oczekiwane, wymarzone, wyśnione zapewne także modlone pobożnie, przez wielu, wielu ludzi. Ach, wygrać, dostać…
Kiedyś czytałam zestawienie o lotkowych milionerach, z których zaledwie garstka nie zmarnotrawiła otrzymanego wielkiego gratisu. Dlaczego?! Dziwne to jest? Niekoniecznie. Większość z nas nie szanuje tego, co jest za darmo. Nawet fortuny.
Może to dziwne, ale nigdy nie miałam takich marzeń.

