Praca nad sobą
Zimny poranek przegonił mnie trochę po pobliskich wertepach. Taka rozgrzana, z większą ochotą zabieram się do pracy. Niedziela? Trudno, może kiedyś poznam jej leniwy smak.
Trud pracy, kiedy się nie wie, czy uda sie sprzedać jej owoc, jest szczególnie ciężki, ale ja nie umiem się poddawać! Późnym wieczorem bęzie spotkanie; przed koncertem musimy poćwiczyć trochę.
W sumie moje życie może się komuś wydać nudne, ale zapewniam, ani grama nudy! Zwyczajnie brak czasu!

