Hoduję sadzonki przyszłości
Czas spędzam z nosem w książkach. Uczę się! To niby wolny czas. Okropnie trudno przetrwać do wiosny, choć już widać, że dni dłuższe.
Praca i nauka, tęsknota za rodziną. Rzadkie spotkania towarzyskie, chyba robi się ze mnie odludek. Będzie jednak i okazja do zabawy! Szyję sama szałową sukienkę z „niczego”. Lubię się bawić i umiem.
Ciągle cieszą mnie poranki, kiedy mogę trochę pobiegać. Poznałam już innych biegaczy na „mojej” trasie.
Wiosno, przybywaj!


on luty 1st, 2008 at 12:19
Bardzo ładny tytuł …ciekawa przenośnia i „wielofunkcyjna”…okres buszowania w książkach mam za sobą…wręcz fizycznie mnie to nuży…wszelako zawsze doceniam ludzi którzy w czasach „obrazkowych” sięgają po nie…oby tylko Cie otaczające sciany nie „przywaliły”…wiosna to tylko jedna z pór roku …najpiękniejsza jest ta nieustajaca wewnątrz nas…czyli fiołki w głowie…bk.
on luty 1st, 2008 at 21:21
U mnie jest zawsze sezon na fiołki, a wiosny jeszcze nie widać, no może wrony już przesiadują parami na gałęziach. Najwięcej wiedzy czerpię z internetu, to potężne źródło.