Cała naprzód!
Nowy Rok wystartował z wizgiem, w pełnym biegu ze starego, zużytego i steranego, przekształcił się w nówkę z pierwszej ręki. To już coś. Byle go nie spaskudzić! Robię co mogę, nawet więcej. W sumie nie mogę na siebie samą narzekać, bo jakże to?! Nie wypada! Jednak wyniki finansowe to ciągłe zmarwienie, więc w w tym roku będę musiała nacisk położyć na inny rodzaj twórczości - muzyczny. Z drugiej strony będę robić łapankę na pracę w miarę stała, bez dopływu gotówki, marne widoki.
Energii mam masę, pomysłów aż za dużo, toteż obdzielam przyjaciół i znajomych, miło widzieć, że niektóre przynoszą komuś korzyści.
Mimo że mróz, mróz, biegam trochę a dziś nawet wyciągnęłam rower!
Słowem pracuje się, żyje pełną piersią i nawet myśli!
Hej, życie, hej!

