Mało świątecznie
Jakoś nie pasuje mi świąteczna atmosfera rozdmuchiwana przez tygodnie, a nawet miesiące. Pomijam wybitne braki finasowe, ale nie nigdy jakoś nie odpowiadało mi kupowanie, bo inni kupują - duch przekory jest we mnie potężny! Nie, nie jestem skąpcem, potrafię miec gest, ale … Jestem zaimpregnowana przeciw reklamom.
W tym roku smętnie mi nieco. Nie pojadę do rodziny, za drogo to wypada, spędzę święta sama z wyboru, choć mam miłe zaproszenie od rodziców chłopaka, to jednak wolę sama. Potrzebuję czasu, żeby pomyśleć, poczytać, być sam na sam.
Menu będzie skromne i dziwne: bliny i sałatka warzywna, ile w końcu można zjeść przez dwa dni?! Za to można cudownie odpocząć. Lenistwo należy mi się wyjątkowo!
A świąteczna atmosfera będzie! Będzie na czas.

