Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

Cudzoziemka


Rzut beretem

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 30th, 2007

Od początku do końca tylko rzut beretem. Rok to mało czasu ale jakże pojemnego. Nie podejmuję noworocznych postanowień, wiem co robić i z okazji zmiany daty nie mam zamiaru zmienać swoich życiowych planów.

Owszem jest to dobra pora na bilans, na zapisanie sobie na kartce co bylo dobre, co złe i wniosków - wniosków koniecznie! Jeśli coś zapiszemy jawi się jakoś wyraźniej.

Może dlatego piszę bloga?

A na jutro to sylwestrowe mam plan. Spotkanie z przyjaciółmi, z tańcami i śpiewami, z muzykowaniem.  Nikt mnie nie spotka w ciżbie witającej Nowy Rok z najtańszym alkoholem w ręku. Panicznie boję sie tłumów a od wzmiankowanego płynu, wolę herbatę. Taki mam gust. Nie piję często, więc chyba kupię coś lepszego, niech się Rok zacznie tak więcej luksusowo!

Pokochać!

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 29th, 2007

Przeglądam internet a tu tyle wypowiedzi pod tytułem: nie lubię świąt. Dziwię się z całej siły. Święta istnieją w każdej kulturze, to czas bardzo specjalny o innym wymiarze. Chyba dziś ludzie gubią ten wymiar, bo co kiedyś było celebrowane świątecznie, dziś mają na co dzień. A przecież tak potrzeba nam czegoś niezwykłego, obojetnie jak to nazwiemy, sakralnego czy magicznego.

Minęły mi święta na leniuchowaniu, tak uprawiedliwionym! Na czytaniu, spacerach bez celu.

Pięknie było.

Nieważne, która gwiazda!

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 24th, 2007

Nie zawsze można zobaczyć gwiazdę na pochmurnym niebie. Dziś ważny jest obrzęd, tradycja. To nas łączy niezwykłym łańcuchem, to powoduje, że dziś nikt nie jest sam!

Wesołych, pełnych dobrej nadziei Świąt!

Nie zabiję karpia!

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 22nd, 2007

Nie zabiję karpia, ani nikogo innego, ani z okazji świąt ani żadnej innej.

Takie wyznanie zwykle spotyka się z gwałtowną reakcją, nietolerancją i masą pouczeń. Nie należę do osób, które kochają zwierzęta, miłość rezerwuję dla ludzi, nie mam kota, nie mam psa.

Mam dla świata masę sympatii, cieszy mnie istnienie zwierząt, pięknych stworzeń. Nie chcę widzieć tego świata splamionego krwią. Nie po są święta, by zabijać.

 

Oszukuję

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 18th, 2007

Oszukuję, szachruję - mój dzień rozświetlony lampami trwa długo. Pozornie nuda: dość monotonny rytm, powtarzane te same czynności i do rana matowy odgłos klawiatury.

Nie mam nastroju świątecznego, nie odwiedzam sklepów, nie porwała mnie żadna fala. Nie mam żalu, pretensji, nie zazdroszczę. Mam inne zadanie: walczę o przetrwanie! Tyle i tylko tyle.

Polubiłam długie spacery (a gdzież się podział Maszerujący z Kijkami?!), marsze właściwie. Przed siebie i z powrotem. Z powrotem do pracy, litrów kawy i tysięcy pomysłów.

Tempo powrotu

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 15th, 2007

Wracam do siebie w tempie imponującym, biorąc pod uwagę rozmiary kontuzji. Lata treningów i dobra kondycja robią swoje. Na początku wyglądało to tragicznie, ale już lepiej i coraz lepiej!

Odrzuciłam oferowaną pomoc… taki mam wredny charakter i minione doświadczenia, które pokazują, że można któregoś dnia zostać całkiem bez pomocy… Poradziłam sobie do tej pory, to poradzę dalej.

Już troszkę pracuję, już świat się śmieje! A że pusto w kieszeni? Trudno, chude święta to nie pierwszyzna.

Spadać z dobrego konia

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 11th, 2007

I stało się! Za parę godzin pewnie będę wyła sobie w z bólu bardziej. Spadłam z konia. I tak dużo szczęścia miałam. Pewnie powinnam się prześwietlić, udać do lekarza, ale na myśl o podróży autobusem, czekaniu godzinami… próbuję domowych sposobów, wyjąc zaledwie czasami…

Tyle mojego, że koń znakomity i w pełni potwierdziło się powiedzenie: jak spadać, to z dobrego konia. Chyba ten jest możliwie najlepszy? Najgorsze - unieruchomi mnie akurat teraz… Nie ma co „wesołe” święta mnie czekają…

Do kręgosłupa doszedł jeszcze obojczyk, koń próbował mnie podnieść jak umiał :(   Nie mam żalu, końskie dobre serce znam nie od dziś.

Twórczość

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 9th, 2007

Nigdy nie myślałam, że mam talent. A może? Robię po prostu to, co sprawia mi radość, co daje skrzydła. To ciężka, wręcz fizyczna praca. Nie narzekam, tylko pracuję. Narzekam tylko na jedno, na brak - kompletny brak talentu do znajdowania klientów. No tak, za reklame trzeba płacić, czyli „najsamprzód”, jak to mówią mus mieć kasę… Koło się zamyka… Jest wyjście?! Musi być, nie można tkwić cały czas w błędnym kole.

Wiem, co to bieda, wiem co nędza, od tego uciekam co sił! Nędza to szczególne upodlenie, okaleczenie i duszy i ciała.

Do tego walka z chorobą, której wygrać nie można, ale czy ja płaczę?! Walczę, walczę o swoją godność, bo jest dla mnie cenne, a reszta…

Św Mikołaj poważny facet

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 6th, 2007

Przywykłam do wizerunku faceta o surowym obliczu i widok przebierańców w czerwonych szlafrokach, z czerwonymi nachalami,  z nim mi się nie  kojarzy.

Mikołaj „pojawiał” się kilka razy w roku w sposób specjalny. Dziś o poranku powinnam znaleźć pod poduszką upominek od niego! Ileż to było zawsze emocji i jak się czekało na ten dzień. Pod choinką też czekały prezenty od Mikołaja. Jak długo trwa dzieciństwo!

To jeden z moich ulubionych świętych, nie tylko od święta!

Mało świątecznie

Dodane do parafelieton przez Cudzoziemka grudzień 4th, 2007

Jakoś nie pasuje mi świąteczna atmosfera rozdmuchiwana przez tygodnie, a nawet miesiące. Pomijam wybitne braki finasowe, ale nie nigdy jakoś nie odpowiadało mi kupowanie, bo inni kupują - duch przekory jest we mnie potężny! Nie, nie jestem skąpcem, potrafię miec gest, ale …  Jestem zaimpregnowana przeciw reklamom.

W tym roku smętnie mi nieco. Nie pojadę do rodziny, za drogo to wypada, spędzę święta sama z wyboru, choć mam miłe zaproszenie od rodziców chłopaka, to jednak wolę sama. Potrzebuję czasu, żeby pomyśleć, poczytać, być sam na sam.

Menu będzie skromne i dziwne: bliny i sałatka warzywna, ile w końcu można zjeść przez dwa dni?! Za to można cudownie odpocząć. Lenistwo należy mi się wyjątkowo!

A świąteczna atmosfera będzie! Będzie na czas.