W zaprzęgu
Najtrudniej udawać, że nie ma zimy, że nie jest szaro, że nie jest zimno. Praca pożera czas i tak jest dobrze, mam nadzieję ocknę się wiosną i to zauważę. Póki co, codzienny poranny trening z siły woli - bieg na przełaj przez wyliniały lasek-nie lasek i praca, praca do następnego rana.
Nie jest łatwo, ale kto by narzekał?! To tylko pogorszy sprawę. Wszystko drożeje, ale jak trudno jest zarobić - ciągle ten sam problem. Nie mogę się załamać, nie mogę! Tak jak nie pozwalam sobie pożyczać - żadnych długów!!! Może to i nie jest dobrze, że nie przyjmuję pomocy, mniej zmartwień typu, kiedy oddam…
Coś ciężko ostatnio, zaprzeg idzie ostro pod górkę, na wozie duuużo a tylko jeden osioł ciągnie - JA!

