Dziady, czy my?
Czy tak naprawdę przywołujemy Ich, czy siebie z tamtych zaprzeszłych czasów? Czy to Ich oczekujemy wołając w te noce, paląc lampki, i chyląc się z kwiatami? Czy gestami nabożnymi modlimy się za Nich, czy odpędzamy Ostateczność od siebie samych?
Jak wielka mądrość uczyniła nam te dni: stajemy sami, pokorni wobec tajemnicy. Ale nie bezradni! Póki tchu - możemy tak wiele - wiele zmienić, naprawić…
Póki mamy w ręku nasz czas…

