Dynamit pod…
Lubie swoje poranki teraz. Lubię niespieszne dnia rozpoczynanie. Lubię planować, lubię pokręcać tempo, podkładac dynamit pod swoje prace!
Owszem jest trudno, może nawet ciężko, znajomych zwodzi mój świetny - nieudawanie świetny! - humor, wydaje im się, że staję się krezusem. Nie jest tak różowo, ale już wiem jak wiele zależy ode mnie! I nie dam sobie tego wyrzeć.
W dodatku czuję, że nie stoję w miejscu, że się rozwijam, uczę, a to dla mnie ważne.
I umiem odnaleźć w tym co robię masę radości.
Tylko otworzyć okno i śpiewać na przekór szarym dniom. Jakie szare?! U mnie mieszka tęcza, proszę państwa!

