Giełda minerałów
Oczywiście dowiedziałam się przypadkiem, że jest w Toruniu ta giełda, dokładnie, kiedy udałam się do bielańskiego lasku (nazwa dość szumna, a lasek nędznieje z każdym rokiem…), żeby pobiegać trochę.
Tworzę między innymi biżuterię, więc trudno, żebym się nie zainteresowała, jednak ta giełda mnie rozczarowała. Mimo to - choć dziś to ostatnia okazja - polecam i to całkiem bezinteresownie. Jest na co popatrzeć, można kupić coś gotowego także albo pófabrykaty do własnoręcznego wyrobu czegoś ładnego.
Jestem rozczarowana, bo oferta wcale nie jest taka olbrzymia, wielu minerałów brak, wybór niestety nie satysfakcjonuje.
Wepchnęłam swoje zakupy do kieszeni i pobiegłam między rachityczne drzewka. Wróciłam pełna nowych pomysłów!

