Ku pamięci
Szalona noc w towarzystwie Niemena i Grechuty. Szalone śpiewy i wino, dużo wina. Zadymiona piwnica, stare „gemby” przyjaciół. Znowu razem choć na tę chwilę.
- A pamiętasz, jak strzeliłaś mnie w ryja?
- A Kasia się w tobie kochała idioto!
- To ta kurwa go usidliła?! Niemożliwe!
- Pamiętam, jak wyliście pod jego balkonem, a jego tam wcale nie było.
- Kto ma fajki jeszcze? Tu już pusto? Kto wychlał moje???
Niemena poznałam osobiście kiedyś, Grechuty nigdy nie lubiłam. Nie lubiłam tego smęcącego chłopaczka, tej pucołowatej amorkowatości, ale to już nie jego wina.
Śpiewaliśmy, co piosenka to wspomienia, u każdego inne.
Powrót jak dawniej, środkiem jezdni.
Padał śnieg. Stary kumpel miażdżył mi dłoń w swojej.
- Co ja z życiem zrobiłem, co ja zrobilem - jęczał i szlochał.
Nagle podbiegł do niego nasz przyjaciel i zaczął go namiętnie okładać pocałunkami. Stałam jak słup. Śnieg wirował ze mną.
- My wszyscy, my wszyscy - wrzeszczał ten od pocałunków - kurwa, co my wszyscy zrobiliśmy?!
Śnieg palił mnie lodem na ustach gorących.
No właśnie, co my zrobiliśmy z życiem…?


on listopad 19th, 2007 at 01:52
Wulgaryzmy to cytaty, niestety autentyk.