Polska kawaleria
Niespodzianie odbyłam pospieszną podróż przez kawał Polski za wschodnią granicę z powodów dość smutnych, rodzinnych. W dodatku jechałam samochodem, pożyczonym.
Wniosek, który rąbał po głowie na każdym kilometrze: chamstwo!!! Niesłychane, ordynarne, rozpasane chamstwo na drogach, brak mózgu objawiający manewry wprost niewiarygodne. Dziw, że jest tak mało wypadków! Cuda się dzieją naprawdę!
Są jednak i wyjątki, są ludzie kulturalni i dzięki nim, drobnym uprzejmym gestom jedzie się.
Są i polskie drogi z prawdziwego zdarzenia: znakomitej jakości, wprost piękne! Na przekład obwodnica Garwolina. Zmienia się ten krajobraz i to cieszy. Jako kierowca jeżdżę rzadko, ale coraz więcej pozytywnych zaskoczeń. Tylko ludzie… jakby wywalali swoje ciemne kompleksy na jezdnię i to w sytuacji, kiedy są podpisani na tablicach, nie są anonimowi!
To takie trudne puścić kogoś, kto leci szybciej, dać mu drogę? Dziękuję, podnoszę rękę w tym geście.


on październik 15th, 2007 at 19:10
Hola hola…moja pani …szybkość dozwolona to dozwolona….liczenie na gesty?.. gdy widzi się właśnie głupotę …styl wszyscy z drogi bo JA jadę!!! ..JA sie spiesze!! ..to wyżyny tej zadufanej w technikę i własne „nadumiejetności” kierowców…
Jezdżę parędziesiąt lat ..ustępuję tym pędziwiatrom do objęć kostuchy… zawsze kiwam z politowaniem..pa pa
on październik 15th, 2007 at 20:20
Mam zawodowe prawo jazdy, dobrą szkołę i jeżdżę nie głupio, mam nadzieję. Jakoś kończenie jako krwawa miazga mi się nie podoba, nieestetyczne to jakoś…