Codziennie jeden sukces!
Mam ten plan minimum - najważniejsze to chcieć czegoś od siebie samego! I każdy dzień to udawadnia! Mam rację!
Mam ją dla siebie, zaznaczam, od siebie wymagam i sprawy nabierają speedu, aż furczy! Grunt to nie popaść w lament i nie nabyć wizerunku bidnej, zasmarkanej łajzy.
Oj, wiem, takie dziarskie poganianie siebie nie działa na wszystkich, no i dobrze. Jesteśmy różni i całe szczęście. Aż mnie rzuca, kiedy słucham takich teorii, że wszyscy jesteśmy jednakowi i „równe żoładki” mamy - pomijając fakt, że nijak równego żoładka wyobrazić sobie nigdy w życiu nie zdołam! Uczyłam się anatomii niestety.
Powracając do tematu, to wszystko może być sukcesem, jeśli tylko umie się dostrzec. Suma małych daje coś…


on październik 7th, 2007 at 22:45
Tak, życie to puzzle, taka gra, dlatego grajmy o wszystko: o Życie!