Lato, zostań!
Chwytam każdy dostępny promyk słońca, coraz chłodniej, ale o poranku wybiegam z domu. Powietrze wydaje się bardziej czyste, pachnie trochę lasem, choć to nie to… Żyjemy w mieście, które jest bezwzględnie egoistyczne, zatruwa naturę, która dzielnie walczy o swoje! Moje życie to też walka, być żyć… po swojemu.
Lubię rano zajrzeć na zielony targ, nabrać apetytu na coś soczystego jak polska grucha, cudownie lśniącego jak bakłażan, zarumienionego jak jabłucho. To najpiejkniejszy czas, stragany uginają się od wszystkiego co najlepsze.
Smacznego!

