Umysł o poranku
Dziś o upiornie porannym czasie gimnastyka umysłowa. Mam taki świetny kontakt, na drugiej półkuli - nie mózgu, tylko naszego globu, czasem rozmawiamy i to jest naprawdę coś! Coś wielkiego dla mnie, potężna dawka wiedzy, opinii, poglądów, wiadomości, a wszystko podane w pigułach i doprawione znakomitym gatunkowo humorem. Zaczęło się of fascynacji pewnym skromnym, znalezionym przypadkiem blogiem, na którym było jedno zdanko na temat Polski. Zdanko złośliwe, błyskotliwe i wynikające z braku wiedzy i rozeznania. Rozeźliło mnie! Napisałam komentarz, autor się odezwał, przedstawił, a mnie zatkało. Zaczęłam sprawdzać na ile mogłam i chyba rzeczywiście to VIP? Nie kolekcjonuję VIPów, nie podniecają mnie takie znajomości, ale zaimponował mi poziom intelektualny.
Od czasu do czasu rozmawiamy w czasie rzeczywistym, u mnie to wypada nad ranem, u niego w nocy. Po tych rozmowach dosłownie iskrzę, taka burza mózgu świetnie mi robi, nie mówiąc o szlifowaniu języków. Kotakty z innymi luddźmi, jakie ważne są, szczególnie jeśli nam dają impulsy, inspirują. Zupełnie jak odświeżający prysznic.
A teraz zainspirowana, tryskająca kreatywną energią, zabieram się swojej pracy.
Miłego dnia!

