A to Polska właśnie!
Uwielbiam podróże, nawet te najkrótsze, miejskim autobusem, na rowerze. Tym razem powód był przykry i nagły, a że zbiegł się z innymi wydarzeniami zabrałam sprzęt fotograficzny i kamerę na wypadek wszelki.
Podróż długa, przez szmat kraju. Jakże pięknego! Nie jestem pewna, czy doceniamy nasz krajobraz, jego soczyste piękno.
Po załatwieniu obowiązków jak tylko mogłam najszybciej zjawiłam się w Kazimierzu Dolnym, jakże mogło mnie tam nie być! W tej autentycznej stolicy nieco już podrabianego folkloru i sztuki prawdziwej. W tym roku Kazimierz szokował nieprzebranymi tłumami turystów, kupujących na kiermaszu tak, że wielu twórców z pewnością żałowało, że towar skończył się tak szybko. Pogoda była łaskawa i misteczko aż wypiękniało napełnione krystalicznie przejrzystym powietrzem zwieńczone intensywnie błękitnym niebem.
To najpiękniejsze miejsce w Polsce, kto nie wierzy niech sprawdzi.

