Po co zabytki?
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego podnosi sie krzyk, kiedy z jakiejś starej rudery sypią się cegły, a po pożarze coś sie wali??? No, dobrze, nie jestem do końca barbarzyńcą, ale dlaczego z takim uporem i nakładen środków ratuje się to, co i tak kiedyś zniknie, bo trwać wiecznie nie będzie?
Czy potrzebne są skanseny? I jak dużo? Dziś, kiedy są takie środki i możliwości zrobienia dokunentacji dla następnych pokoleń? Nie warto na miejsca po zrujnowanych, zagrzybionych kamienicach wstawić nasz architektoniczny znak - znak naszego czasu?
Poobserwujcie turystów, ich tak naprawde nie ochodzi, czy oglądają zabytki, czy nie, oni szukają knajpy, żeby jeść i pić, bawić się. Na jakim tle zrobia sobie pamiątkowe video, już mniejsza.
To powyższe napisała osoba karmiona przekonaniem, że Toruń zbudowali Krzyżacy, to tym bardziej nie ma czego żałować…
;)

