Psia krew! Deszcz!
Czas i miejsce akcji: dzień deszczowy, nieważne który, ulica Mikołaja Reja.
Ilekroć muszę iść tą ulicą nabieram przekonania, że władze tego miasta nie mają nóg tylko łagodnie unoszą się nad powierzchnią, tudzież przemieszczają limuzynami.
A głupie społeczeństwo nie domaga się stosownego użytku z własnej krwawicy - podatków!
Naprawdę nikt tam się nie przewrócił? Nikt nie został oblany pomyjami spod kół samochodów?!
Ból koimy w domowym zaciszu, odzież wyrzucamy… I siedzimy cicho!!!
Taki błąd!

